Szósta kolejka w prawie poetyckiej relacji Grupy Wsparcia :)

godz. 10.00

Po jakże trudnej andrzejkowej nocy, na parkiecie spotkały się zespoły Chilli Squad oraz Trzynastka. Mimo tak wczesnej pory humory dopisywały wszystkim zawodnikom. Zespół „Papryczek” zmotywowany perspektywą zajęcia trzeciego miejsca w grupie dokładnie kontrolował przebieg spotkania, ostatecznie wygrywając gładko 3:0. MVP spotkania został Krzysztof Gasperowicz.

Spotkanie zespołów Kojoty vs. Neptun Orunia nazwano meczem "podwyższonego ryzyka”, najlepiej jego przebieg oddają słowa trochę zapożyczone: „Mi (obserwatorowi) strzelać nie kazano. Wstąpiłem na działo, spojrzałem na pole, kilka armat grzmiało. Artylerii Kojotów ciągnęły się szeregi, prosto, długo, daleko, jako morza brzegi. I widziałem ich wodza: przybiegł, mieczem skinął i jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął. Wylewała się spod skrzydła ściśniona piechota, długą czarną kolumną, jako lawa błota, Nasypana iskrami bagnetów. Jak sępy Czarne chorągwie na śmierć prowadziły zastępy". MVP meczu dla Krzysztofa Sałaty.

godz. 12.00

W meczu, Wilki Północy vs. Ducky Fellows trudno określić, co piszącemu te słowa się bardziej podobało. Poziom gry czy zabawy na parkiecie, który wprowadziły Ducky Fellows. Początek pierwszego seta nie wskazywał zupełnie kto wygra starcie, Wilki dzielnie walczyły, a Kaczki ledwo zdobywały punkty. Mecz ostatecznie skończył się wynikiem 3:0 dla Ducky Fellows. Najlepiej bawił się Rafi-Rafał Żmudziński, otrzymując MVP

W samo południe Dystrykt 12, czyli niepokonani mistrzowie ALSR, zmierzył się z drużyną Rakiety II. Ci drudzy w ostatniej kolejce pokonali po zaciętym meczu drużynę Trzynastka. Nikt z Rakiet II głośno nie mówił o zwycięstwie, ale po cichu w głowach tliła się nadzieja na „urwanie" choćby seta. Pierwsza partia to demonstracja siły Dystryktu i pewne zwycięstwo do 8 punktów. W drugiej i trzeciej partii Rakiety II, już bardziej poukładani, toczyły wyrównaną grę. Ostatecznie jednak to Dystrykt 12 zwyciężył w obu partiach do 22 i dołożył kolejne 3 punkty do swojego dorobku. MVP otrzymała Anna Chełmińska.

godz. 14.00

Pojedynek ekipy Zmór z zespołem Fairy Tail zakończył się wynikiem 3:0 na korzyść tych pierwszych. Ekipa Zmór za sprawą atomowych ataków swojego lidera Andrzeja szybko obejmowała prowadzenie w poszczególnych partiach i spokojnie doprowadzała do zwycięstwa w każdym z setów. Na rozegraniu brylowali Artur i Michał, którzy prawdopodobnie będą śnili się po nocach (oczywiście w koszmarach) swoim przeciwnikom ze względu na spektakularne rozegrania piłek. Imponowali obserwatorom meczu, a przede wszystkim zdecydowanie ułatwiali grę swoim kolegom i koleżankom w ataku - wspominanemu wcześniej Andrzejowi, a także Pawłowi, Dariuszowi oraz pozostałym kolegom, którzy tego dnia nie chcieli popełniać błędów. Tego pięknego sobotniego popołudnia można wręcz mówić o zabójczej skuteczności drużyny Zmór. Uwadze obserwatorów nie umknęła bardzo skuteczna gra w obronie, przyjęciu, na zagrywce (zjawiskowy serial punktowy 8 do 1 na początku drugiej partii) zawodniczki ekipy Zmór, Moniki. Tego dnia prawdopodobnie zgarnęłaby nagrodę dla zawodnika meczu MVP, po którą pewnie zmierzała, lecz w trzeciej partii niespodziewanie usiadła na ławce dla rezerwowych, a Andrzej nie chciał przerwać swojego wyjątkowego "show" i rozgrywał tego dnia jedne z najlepszych zawodów swojego życia, które na długo zostaną zapamiętane. I dlatego też Andrzejowi przypadła w pełni zasłużenie nagroda MVP meczu. Monika oraz Paweł (Zmory) podobnie jak Paweł Kolan z ekipy Kościuszkowców mają szansę na wyróżnienia dla "Rookie of the year", czyli najlepszych debiutantów aktualnego sezonu ALSR.

Wynikiem 3:0 zakończył się pojedynek Polanek z Huraganem 61. Dzięki dobrej grze zespołowej Polanki pewnie wygrały pierwszego seta. Kolejna partia zapowiadała się podobnie, jednak dzięki skutecznej zagrywce Tomasza Kępowicza, drużyna z SP 61 doprowadziła do remisu w połowie seta. Walka punkt za punkt rozgrzała kibiców. Końcówka należała jednak do Polanek. Huragan nie zdołał już zaskoczyć przeciwnej drużyny, która wygrała trzeciego seta. Każdy z zawodników Polanek może zaliczyć ten mecz do udanych; dobre rozegranie, zagrywka, obrona i skuteczny atak. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobyli Artur Zamkowski, Marcin Kowalski i Maciej Ramlo. Tytuł MVP trafił do Artura.

 

02.12 / niedziela/

godz.10.00

Przewaga liczebna Orłów nad Lwami przełożyła się na wynik. Mimo, iż ci drudzy grali w czteroosobowym składzie w drugim secie Lwy pokazały kły, zdobywając aż 23 punkty. Pierwszy i trzeci set wygrany został jednak gładko przez Orły, odpowiednio do 12 i 15. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0. MVP został Karol Polanowski.

godz. 12.00

Starcie Suns SP14 vs. Niedźwiedzie okazało się dość jednostronne. Mimo zapewne długich treningów Miśków, Słoneczka dominowały od początku do końca. Niedźwiedzie zdobyły w poszczególnych setach odpowiednio 16, 14 i 13 punktów. Na boisku brylowali gracze z numerami 4 i 12 (łącznie zdobyli aż 34 punkty). Z ekipy Suns’a nagroda dla najlepszego zawodnika przypadła Marcinowi Gorlikowskiemu.

W meczu Rakiety I vs. Vipers Team, ci pierwsi odnieśli pewne zwycięstwo. Waleczne węże jedynie na początku trzeciej odsłony potrafiły poważniej zagrozić swoim przeciwnikom, jednakże Rakiety I kontrolowały grę do końca i gładko wygrały spotkanie 3:0 (25:11;25:8;25:16). MVP spotkania został Jakub Jastrzębski, który swoją bezbłędną grą poprowadził Rakiety I do zwycięstwa. Na duże uznanie zasługuje również rozgrywający Bartosz Sykut.

godz. 14.00

Spotkanie z dużymi emocjami, które zaczęły się już przy pierwszej, spornej piłce. Mecz bardzo wyrównany w pierwszych dwóch setach wygranych przez STO2. W trzecim Super Team 47 trochę stracił moc, w końcówce rozpocząć pościg, jednak przeciwnik nie odpuścił, ostatecznie wygrywając 3:0. MVP bardzo zasłużenie, zdobył Piotr Szczepański.

Ostatni niedzielny mecz stoczyły drużyny Kościuszkowcy vs. GreenGo Team. W pierwszym secie ostro rozpoczęli ci pierwsi, zyskali szybko dużą przewagę, którą utrzymali do końca seta, wygrywając 25 do 15. Drugi set był bardzo wyrównany, drużyny grały praktycznie punkt za punkt. W końcówce tego seta lepsi okazali się zawodnicy GreenGo, wygrywając 25 do 23. W trakcie trzeciego seta do połowy prowadzili GreenGo jednak z powodu bardzo dużej ilości błędów własnych w drugiej części seta stracili czteropunktową przewagę i przegrali seta 26 do 24. W czwartym secie znowu duża ilość błędów po stronie "zielonych" (11 punktów) i bardzo skuteczne ataki Pawła, grającego z numerem 17 doprowadziły do zwycięstwa Kościuszkowców, czyli 25 do 16. Kościuszkowcy wygrali 3:1, utrzymując tym samym pierwsze miejsce w tabeli grupy A i będąc w tym sezonie niepokonaną do tej pory drużyną. Zawodnikiem meczu, MVP, został Pawel Kolan.

 

 

 

 

Posted in alsr.