W sobotę Koniczynki i Niedźwiedzie zainaugurowały mecz 7 kolejki. Obie ekipy stawiły się w szerokim składzie, wyraźnie bojowo nastawione. Już początek meczu pokazał, że Niedźwiedzie są świetnie dysponowane, bo szybko uzyskały kilku punktową przewagę. Koniczynki próbowały wybijać przeciwnika z rytmu, rotować składem, ale ostatecznie, to Niedźwiedzie triumfowały w pierwszym secie. Doskonale funkcjonowało przyjęcie, wystawa, a więc i w ataku widać było przewagę drużyny z SP 38. Dwa kolejne sety miały bardzo podobny przebieg i cały mecz zakończył się pewnym zwycięstwem Niedźwiedzi 3:0. Tytuł MVP otrzymała Krystyna Lorkowska-Wojcieszek.

Na sąsiednim boisku trwał mecz o utrzymanie pozycji w grupie. Jednak aura za oknem spowodowała, że w akwarium temperatura wody spadła i na miejsce dopłynęło tylko 6 Piranii (7-ma chodziła z aparatem). Na domiar złego dla Piranii, Vipers Team wystąpiło w nowych koszulkach, które dodały im +10 pkt mocy. Pierwszy set doskonale rozpoczęli Vipersi doprowadzając do wyniku 7:1. Wyglądało na to, że Piranie nie mogą znaleźć powietrza i zaczęły wybijać przerębel. Okazało się, że praca ta jest pracochłonna bo dopiero w trzecim secie złapali drogocenny tlen i zaczęli dotrzymywać kroku Vipersom. Jednak podczas gry przerębel zamarzł, Piranie nie miały siły się przebić i musiały oddać zwycięstwo rywalowi 3:0 (25:16, 25:11, 25:20). Zawodnikiem MVP został rozgrywający z numerem 73 Witold Turzyński.

Spotkanie między drużyną rodziców ze Szkoły Podstawowej nr 3 a rodzicami dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 47, zaczęło się inaczej niż wszyscy się spodziewali. Pierwszego seta zawodnicy Super Team 47 zaczęli swą potyczkę o punkty w piątkę i początkowo szli łeb w łeb z drużyną Trójek, jednak drużyna Trójek osłabiona kontuzją rozgrywającej Joanny przegrała pierwszego seta do 11. Drugi był pod całkowitą kontrolą drużyny swojego kapitana Nazara, natomiast trzeciego seta Trójka zaczęła od 5-punktowego prowadzenia, jednakże podczas długich wymian piłki rozgrywający Jarek również uległ kontuzji, co miało wpływ na dalszą grę i tym samym zespół Super Team pod okiem MVP meczu Nazara odniósł pewne zwycięstwo nad zespołem Trójek. Wynikiem 3:0 zakończył się momentami wyrównany mecz dla drużyny Super Team.

Podobnym wynikiem 3:0 zakończył się mecz Kościuszkowców z Lwami Gedanensis (27:25; 25:14; 25:11). Pierwszy set wzbudził wiele sportowych emocji, gdyż gra toczyła się punkt za punkt. W kluczowej końcówce tego seta lepszą postawę w ataku oraz bloku zaprezentowali Kościuszkowcy i to przesądziło o zwycięstwie 27:25. Kolejne dwa sety, to już pewna dominacja Kościuszkowców. MVP spotkania został Ryszard Tomaszewski. Wielkie brawa dla Lwów za grę w obronie.

W trzeciej turze dnia rozpoczął się mecz, który jeszcze przed pierwszym gwizdkiem budził spore emocje. Po dwóch stronach siatki stanęły Rakiety I i STO 2, więc licznie zgromadzeni kibice mieli zapewnione wspaniałe widowisko. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie sportowym. Zaczęło się od wygranych dwóch setów przez Rakiety I, ale STO 2 zmobilizowało się w trzeciej partii i wygrało po emocjonującej końcówce. Rakiety I odpaliły pełną moc w czwartym secie i piękny mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:1. MVP został wybrany Michał Kocbuch, a nową świecką tradycją stało się wręczanie słodkiego upominku dla pokonanych.

Na drugim boisku byliśmy świadkami fascynującego pojedynku w grupie A jaki stoczyły między sobą druga drużyna w tabeli Suns SP 14 z trzecią drużyną GreenGo Team. "Zieloni", aby przeskoczyć „Słoneczka” w tabeli musieli wygrać i to najlepiej za 3 punkty. Początek meczu był jednostronny na boisku istniała praktycznie jedna drużyna GreenGo Team, której wychodziło praktycznie wszystko. Skuteczność w ataku, doskonały blok, perfekcyjne obrony i kąśliwa zagrywka sprawiły, iż drużyna Suns SP 14 uciułała w pierwszym secie zaledwie 11 punktów. Drugi set przebiegał podobnie, choć zauważalna była niewielka poprawa w grze „Słoneczek”, jednak wystarczyło to jedynie do uzyskania 16 punktów. Kiedy kibice zastanawiali się czy przed 15.00 będą mogli opuścić halę nastąpiło przebudzenie „Słoneczek”, które zaczęły popełniać mniej błędów jednocześnie poprawiając swoją skuteczność w ataku dzięki czemu prowadziły od początku partii pozwalając „Zielonym” na zdobycie 20 pkt. Czwarty set „Zieloni” również przegrali zdobywając zaledwie 16 pkt. W tie-break'u obie drużyny pokazały kawał dobrej siatkówki, szala zwycięstwa do stanu 11:9 była lekko przechylona na rzecz GreenGo Team, którzy uzyskali przewagę, jednak nie zdołali jej utrzymać do końca meczu. O zwycięstwie Suns SP 14 przesądziła przede wszystkim lepsza skuteczność, w szczególności MVP meczu Marka Wieruszewskiego, który w końcówce spotkania w ataku był bezbłędny. Suns Sp 14 zwyciężyły w 5 secie z GreenGo Team 17:15.

Meczem Ducky Fellows i Huragan 61 rozpoczął się niedzielny poranny turniej. Kaczki zdążyły już nas przyzwyczaić do swoich okrzyków i śpiewów w trakcie gry. Po dwóch wygranych setach nic nie wskazywało, że świetnie pływające ptaki zaczną się topić. Być może zbytnia pewność siebie, albo lepsza gra przeciwników, lub obie rzeczy naraz doprowadziły Kaczki do przegrania trzeciej partii do 23. Czwarty set również padł łupem Huraganów. Dopiero w tie-break’u po kilku świetnych obronach reprezentanci rodziców ze Szkoły Podstawowej nr 48 odjechali Huraganowi na kilka punktów i przypieczętowali swoje zwycięstwo. Na uwagę zasługują panie. Zarówno w Ducky jak i Huraganie bardzo ciężko pracowały na sukces swojej drużyny nie tylko w przyjęciu ale i asekuracji. Nagroda MVP powędrowała do Andrzeja Bućko. Ducky Fellows vs Huragan 61 (3:2)

Na drugim niedzielnym meczu spotkały się drużyny: Rakiety II oraz Zmory+. Podczas przywitania zawodnicy Rakiet II otrzymali kalendarz adwentowy ze zdjęciami zawodników. Zaskoczone Rakiety rozpoczęły mecz dosyć nerwowo dzięki czemu Zmory+ od pierwszych piłek zdobyły przewagę i powiększały ją do stanu 14:7. Później zawodnicy Rakiet II wzięli się w garść, rozpoczęli gonitwę i wygrali set do 22. Kolejny set również padł łupem Rakiet II do 15, które kontrolowały przebieg gry. W trzecim secie zawodnicy Zmór + postawili wszystko na jedną kartę. Ataki, wybloki, asekuracje pozwoliły na zdobycie przewagi 20:14. Jednak zawodnicy Rakiet II pokazali pazur - walka o każdą piłkę i ostatecznie 25:23 zadecydowało o wygranej w secie. MVP meczu została Magda Sykut.

Patrząc przed meczem na tabele grupy D, Neptun Orunia aby awansować do drugiej rundy musiał wygrać spotkanie z Wilkami Północy. Ta świadomość chyba trochę sparaliżowała rodziców ze szkoły z Oruni. Początkowe fazy pierwszego i drugiego seta to wyrównana walka. Wilki pokazały kły i nie pozwalały na kombinacyjną grę przeciwnikowi. Pod koniec tych partii więcej doświadczenia zaowocowało zwycięstwem Neptunów. Trzeci set to od początku kontrola gry i pewne zwycięstwo drużyny z Oruni. MVP spotkania otrzymał Piotr Gurdziński.

Na drugim boisku rozpoczął się mecz o czwarte miejsce w grupie pomiędzy drużyną Fairy Tail a drużyną Trzynastka -  piątej i czwartej drużyny grupy C. Spotkanie to decydowało przede wszystkim o zabraniu zwycięskich punkty do kolejnego etapu rozgrywek. Pierwszy set bardzo wyrównany, nie wyłonił zdecydowanego faworyta spotkania. W jego końcówce Fairy Tail zdobyli dwupunktową przewagę i ostrożnie dowieźli ją do końca, wygrywając pierwszego seta 25:19. Uskrzydleni, z animuszem rozpoczęli drugą część potyczki prowadzeniem 7:0. Kontrolując przebieg tego starcia spokojnie wygrali 25:13. Trzecie starcie ponownie bardzo wyrównane toczyło się punkt za punkt z jedno lub dwupunktowym prowadzeniem Fairy Tail. Trzynastka jednak nie złożyła broni i konsekwentnie odrabiała niewielką stratę punktową doprowadzając w końcówce do stanu po 23. Walka się opłaciła, bo po dwóch kolejnych błędach drużyny prowadzącej, Trzynastka zmniejszyła dystans setowy do stanu 1:2. Czwarte starcie to konsekwentna gra Trzynastki, która to na zmianę odskakiwała na kilka punktów i dwukrotnie dawała się dogonić. W końcówce jednak udało im się doprowadzić do stanu 2:2 bo set wygrali z wynikiem 25:18. Początek decydującego, piątego starcia również wyrównany do stanu 6:6. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali jednak zawodnicy Fairy Tail wygrywając 13:9 i całe spotkanie w setach 3:2. Nagrodę MVP otrzymał Marek Zadroga.

Ostatnie dwa mecze 7 kolejki były spotkaniami o podwyższonej temperaturze krwi. W meczu Kojotów z Muszkieterami w rolę drugiego sędziego wcielił się jeden z organizatorów by profilaktycznie ochłodzić temperamenty. Mecz dostarczał wielu emocji u kibiców i zawodników obu drużyn. Po bardzo zaciętej walce ostatecznie wygrała drużyna z SP 70 (Muszkieterowie). Najlepszym zawodnikiem meczu został Piotr Kuczkowski.

Mecz Dystrykt 12 vs. Zmory, to starcie z nadzieją, że ktoś wreszcie pokona niepokonanych. Obie drużyny wyszły z silnym nastawieniem wygrania meczu. Były więc po obu stronach potrójne bloki, serie nieodebranych zagrywek i skuteczne ataki. Pierwszy set padł łatwym łupem Dystryktu. W drugim secie okazało się, że ten pierwszy to był rozruchowy dla drużyny Zmor i ostateczne po walce doprowadzili do stanu 1:1 w setach. Okrzyki zawodniczki Zmór mocno przeszkadzały przeciwnikom, wprowadzały nerwowość i strach utraty seta. Dzięki temu trzecią partię zakończyli również zwycięsko i urwany został po raz pierwszy 1 punkt Dystryktowi. Tego było dla zeszłorocznych zwycięzców za dużo. Po raz pierwszy w lidze musieli gonić wynik. Pomimo wyrównanej czwartej partii, końcówka należała do Dystryktu. Początek tie-breaka należał do rodziców z SP12. Pomimo pogoni jaki podjęła drużyna Zmór, to padł on łupem Dystryktu 12, dzięki czemu utrzymali status niepokonanych. Jednak jest to sygnał, że można z nimi wygrać. Nagrodę MVP otrzymał Grzegorz Boguszewski, a Zmory na pocieszenie torbę z wafelkami Grześki od ALSR – Grupy Wsparcia.

Posted in alsr.