Dziesiąta kolejka okiem obserwatorów z Grupy Wsparcia ALSR

Sobota 26.01.19

godz. 10.00

Pierwszy mecz dziesiątej kolejki nie zapowiadał się ciekawie, gdyż naprzeciwko siebie stanęły Kojoty – wicemistrz poprzedniego sezonu i Chilli Squad - kilkanaście miejsc dalej. Już początek meczu można było skwitować „bić faworyta” i pierwszy set zakończył się wynikiem 25 do 20 dla Papryczek. Drugi set to skuteczne kąsanie Kojotów doprowadzające do wyniku 10:5, ale chyba była to za ostra „potrawa', gdyż Papryczki powróciły do gry, doprowadzając do remisu 12:12. Dalsza część seta to już punkt za punkt i ostatecznie 25:21 dla Papryczek – sensacja wisiała w powietrzu! W trzecim secie Chilli było pewne, że zwycięstwo to już tylko formalność, ale okazało się, że nie z Kojotami, którzy dość łatwo go wygrali, dając przeciwnikowi zdobyć tylko 18 punktów. Przegrany set wydobył ostrość z Papryczek i w czwartym secie to oni „zdemolowali" Kojoty. Kontrolowali grę, mając w zapasie kilka punktów, ostatecznie set zakończyli zwycięstwem 25:13. Wszyscy zawodnicy w Chilli Squad zasługiwali na MVP, ale że jest tylko jedna nagroda to zawodnikiem meczu został Krzysztof Gasperowicz.

W sobotni poranek na sali Pozytywnej Szkoły Podstawowej zmierzyły się drużyny Jastrzębi i Koniczynek. Ta pierwsza przystąpiła do meczu w pięcioosobowym składzie. Koniczynki dysponowały dwoma zmiennikami na ławce. Przy pierwszej wymianie piłek grająca w osłabieniu drużyna Jastrzębi wyszła na kilkupunktowe prowadzenie. Przy stanie 2:9 na niewiele się zdała próba "uspokojenia" głów i poukładania gry przez Koniczynki, wzięty "czas" nie pomaga. Jastrzębie dalej punktują dzięki dobrej zagrywce i brakowi błędów w przyjęciu. Przy stanie 9:19 Koniczynki korzystają z drugiej deski ratunku, kolejny „czas” wybija przeciwnika z rytmu. Mozolnie odrabiają stratę, ale przewaga Jastrzębi wypracowana we wcześniejszej fazie seta okazuje się bezpieczna. Set na swoją korzyść rozstrzygają Jastrzębie 25:19. W kolejnym secie podbudowane Jastrzębie wywałczyły kilkupunktową przewagę. Przy stanie 11:6 dla rywali, Koniczynki ponownie korzystają z przerwy. To była bardzo dobra decyzja, gdyż po przerwie gra zaczyna się układać i przy stanie 17:15 to Jastrzębie biorą „czas", aby wybić z rytmu przeciwnika, który zbliżył się niebezpiecznie na dwa punkty. Cel został osiągnięty i do końca seta Jastrzębie kontrolowały sytuację, wygrywając tę partię 25:21. Trzeci, jak się okazało ostatni, set spotkania to praktycznie bezbłędna gra Jastrzębi od samego początku i zmuszanie do błędów rywali. Przy stanie 8:19 Koniczynki biorą jeszcze „czas", ale nie udaje się niestety nawiązać walki z rywalem, który wygrywa (trzeciego seta) 25:12. Najlepszym graczem meczu bezdyskusyjnie zostaje Mariusz Nojman, zdobywając bezpośrednio z gry 19 punktów. Gratulacje!

godz. 12.00

W pierwszym secie spotkania Rakiety II, mimo początkowego nieznacznego prowadzenia, pozwoliły rozbudzić się uśpionym trochę Polankom i przegrały 23:25. Drugi set to od początku przewaga Polanek, kontrolowały grę utrzymując bezpieczną 7-8-punktową przewagę, żeby wygrać ostatecznie 25:11. W trzecim, i jak się później okazało ostatnim secie, Polanki potwierdziły swoją dominację w tym meczu, wygrywając 25:16. Tytuł MVP meczu otrzymał Artur Zamkowski.

Pierwszy set meczu Huragan 61 vs. Trzynastka rozpoczął się od prowadzenia tych pierwszych 17:4 przy mocnej zagrywce Tomka Kępowicza i ostatecznie zakończył się wynikiem 25:10 dla Huraganów. Drugi set, ponownie pod kontrolą Huraganów - mocna zagrywka gracza z nr 21 doprowadziła do wyniku 5:0. Przez cały set Huragan utrzymywał wysoką przewagę 5-6 punktów.  W połowie seta Huragan ucichł przy stanie 18:17, Trzynastka czarowała w obronie i „kiwkami” na bloku. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:22 dla „wietrznej” drużyny. Początek trzeciego seta bardzo wyrównany. Brawo Trzynastka! Cóż za obrony. Huragan tracił pewność w zagrywce. Trzynastka wyszła na prowadzenie wynikiem 19:14 i ostatecznie wygrywając seta 25:18. Set czwarty nerwowy z obu stron. Równa gra obu drużyn. To był set błędów po obu stronach. Jednak Huragan zrobił ich mniej, wygrywając ostatecznie 25:21. MVP meczu został Tomasz Kępowicz.

godz. 14.00

Spotkanie Rakiet z Kościuszkowcami zapowiadało się bardzo interesująco, jako że zespoły dzieliły w tabeli tylko 2 punkty. Mecz stał na wysokim poziomie sportowym, ale jak się okazało, Rakiety były tego dnia nie do ruszenia. W każdym secie szybko uzyskiwały kilkupunktową przewagę, a potem zaczynała się "siatkarska samba”. Blok Kościuszkowców zupełnie nie radził sobie z szybkim rozegraniem Rakiet i co chwilę w boisko wpadały „soczyste" ataki. Pacynho dorzucił kilka pięknych technicznych plasów i Kościuszkowcy chyba już wiedzieli, że tego dnia poprzeczka jest postawiona za wysoko. Pewne zwycięstwo Rakiet potwierdził wynik 3:0. MVP spotkania został rozgrywający Bartosz Sykut.

Pierwsze dwa sety meczu STO 2 vs. Suns SP 14 zostały rozegrane zdecydowanie pod dyktando drużyny STO 2: (25:19, 25:21). Trzeci set okazał się jednak przełomowym dla „drużyny słońca”. Poprawili obronę i po zaciętej końcówce wygrali go wynikiem 29:27 wracając do dalszej gry z jeszcze większą determinacją. Czwarty set, utrzymując bezpieczną przewagę, wygrywają 25:23. W tie-breaku sytuacja wydawała się już przesądzona przy wyniku 8:2 dla Suns, jednak drużyna STO2 nie miała zamiaru odpuszczać i konsekwentnie wyrywała punkt po punkcie, doprowadzając do wyrównania. Ostatecznie jednak to Suns przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę, kończąc piąty set po elektryzującej publiczność wymianie piłek wynikiem 14:16. MVP otrzymał Marcin Gorlikowski

godz. 16.00

Mecz Orłów SP82 z Nadmorskimi Piraniami to walka między dwoma drapieżnikami, królami każdego w swoim środowisku. Początek pierwszego seta to skuteczny atak Orłów, zagrywki i ataki doprowadziły do wyniku 2:8. Piranie ewidentnie dostały zadyszki, potrzebowały tlenu, lecz gdy tylko wynurzały się z wody Orzeł zaraz dziobał go w zadek. Mimo walki Piranii set skończył się z wynikiem 11:25 dla tych drugich. W drugim secie widać było przebudzenie „pływających”, zapewne zmagazynowały trochę tlenu, jednak dużo błędów w podaniach, odbiorze i rozegraniu zadecydowało, że i ten set wygrały Orły. Trzeci set też z dużą przewagą „skrzydlatych”, nie pomagały zmiany w Piraniach. Mecz kończy się wynikiem 3:0 dla Orłów, a MVP meczu otrzymuje Radosław Ługowski

Do meczu Lwy Gedanensis vs. Trójka, ci pierwsi przystąpili w niepełnym składzie. Byli jednak bardzo zdeterminowani i poruszali się po parkiecie boiska jak przystało na prawdziwe lwy, wygrywając dwa pierwsze sety. Jednakże w trzecim secie wkradło się rozluźnienie i przy prowadzeniu Trójek 12:4 kontuzji kolana doznał Przemek z Lwów. W tej sytuacji Lwy kontynuowały rozgrywkę we czworo. Trójka skrzętnie wykorzystała sytuację i doprowadziła do tie-breaka, którego wygrała 16:14. MVP została Beata Zalewska.

Niedziela 27.01.19

godz. 10.00

Pierwsze minuty pierwszego i każdego kolejnego seta meczu Green Go Team vs. Super Team 47 dawały nadzieję na mocno wyrównaną grę. Jednak im dalej w las tym więcej punktów dla Green Go Team. Pierwszy set to piękne bloki Super Team i świetna obrona Green Go, zakończony wynikiem 16:25 dla „zielonych”. Początek drugiego seta to walka punkt za punkt, ale tylko do wyniku 4:4, potem Green Go odskakują na 8:4. Wiele wskazywało na to, że wzięcie regulaminowego czasu przez Super Team to doskonały ruch, ponieważ już za chwilę wynik wyglądał zupełnie inaczej, czyli 14:15 dla Green Go. Niestety druga połowa to znowu dominacja Green Go przy słabym odbiorze Super Team'u . Set kończy się takim samym wynikiem jak poprzedni, 16:25 .Trzeci set to dużo zepsutych zagrywek po obu stronach . Niestety kolejne błędy w odbiorze rodziców z SP 47 kontra spokojna gra „zielonych” i doskonała zagrywka. Set skończył się wynikiem 18:25 dla Green Go Team i wygraną w całym spotkaniu 3:0. Wywiad z zespołem Super Team potwierdza moje obserwacje, podsumowali to jednym zdaniem: „Musimy poprawić odbiór i rozegranie, ale jesteśmy zadowoleni z rozegranego meczu”.  MVP spotkania otrzymuje "DAWIDO", czyli Dawid Maciejewski.

W ten niedzielny mroźny poranek zespoły stawiły się w kompletnych składach i dobrych humorach, choć pora była wczesna, nawet jak dla Zmor + i Wilków Północy, które lubią zimno. Jak zwykle kapitan drużyny Zmor+ Grzegorz nie omieszkał przygotować drobnej niespodzianki dla swoich przeciwników w postaci książeczki o „Wilku, który podróżował po świecie” i zajączka na otarcie łez. Uwierzcie, że była to podróż po zwycięstwo obu zespołów. Pierwszy set rozpoczął się nerwowo i już na początku prowadzenie objął zespół Wilków 4:1, ale Zmory+ powoli odrabiały straty. Dobre zagrywki Krzysztofa doprowadziły do remisu 17:17 i nie oddały prowadzenia do końca seta. Drugi set rozpoczyna się praktycznie tak samo, nerwowy początek i prowadzenie Wilków, a potem następuje przebudzenie mocy w Zmorach+ i po dobrej grze Tomka i Kasi oraz Grzegorza na zagrywce, wyprowadzają swój zespół na prowadzenie 8:5.Trzeba przyznać, że oba sety były bardzo wyrównane, a drużyny walczyły o każdą piłkę. W trzecim secie Wilki Północy jakby zamroziły drużynę Zmor +, która nie mogła pozbierać się już do końca tego seta, przegrywając 19:25, ale tu trochę winię kapitana Grzegorza, gdyż nie wiadomo czemu nagle zniknął. Czwarty set to już dominacja Zmor +, które postanowiły wypełzać z bagien i nie oddały prowadzenia do końca seta wygrywając 25:11. MVP meczu została Kasia Zajfert.

godz. 12.00

W samo południe stanęli naprzeciwko siebie Niedźwiedzie i Vipers Team. Pierwsze dwa sety zakończone zwycięstwem Niedźwiedzi (25:16) i (25:17). Od początku Niedźwiedzie pokazały, że choć to środek zimy one jednak nie śpią, wypracowały bezpieczną przewagę, którą utrzymały do końca. Trzeci set przyniósł kibicom sporą dawkę emocji, gdy po udanym ataku Vipersi doprowadzili do remisu (6:6) i od tego momentu przewaga była po ich stronie. Niedźwiedzie próbowały to zmienić, dwa razy doprowadziły do remisu (13:13) oraz (15:15). Groźny Niedźwiedź chcąc pokazać, że nie boi się Żmii zaatakował skutecznie i wtedy sytuacja się odwróciła (16:15). Kolejny punkt to udany atak z drugiej linii (17:15). Niespokojnie było przy wyniku (23:21), jednak drapieżny Niedźwiedź pokazał na co go stać i ostatecznie set zakończył  wynikiem (25:21). MVP spotkania został Jacek Liedtke.

Aby myśleć o wyprzedzeniu rywali, „Władcy Mórz”, czyli Neptun Orunia musieli wygrać to spotkanie ze Zmorami za 3 punkty. I już na początku pierwszego seta zdeterminowany zespół z Oruni osiągnął kilkupunktową przewagę. Starania Zmor były niwelowane przez pewny odbiór zagrywki, doskonałe rozegranie oraz skuteczny atak przeciwnika. Nie pomógł też „czas” wzięty przez Zmory. Set zakończył się wynikiem 25:19 po pewnie skończonym ataku. Początek drugiego seta był podobny. Jednak tym razem skuteczne było odrabianie kilkupunktowej straty przez zespół Zmor. Gdy na tablicy wyników pojawił się remis 20:20, drużyna Neptuna zareagowała błyskawicznie, biorąc „czas”. To była dobra decyzja. Chwila narady, uspokojenie nerwów i ... pięć punktów zdobytych przy jednym straconym. Do wygranej za trzy punkty Neptunowi brakowało „tylko i aż” jednego seta. I chyba ta świadomość; sprawiła, że w kolejnej partii role się odwróciły. Od samego początku trzeciego seta Zmory dyktowały warunki gry. Zagrywka przeciwnika; uniemożliwiała Neptunowi dokładne przyjęcie i rozegranie piłki. Tym razem wzięte „czasy” nie pomogły. Seria zagrywek (w tym as serwisowy) w drugiej części seta, była istną „zmorą” dla drużyny Neptuna, bo zdobyli w nim tylko 14 punktów. Czwarty set to ciągła walka punkt za punkt. Żadna z drużyn nie osiągnęła przewagi większej niż 2 punkty - to oddaje emocje tego seta. Gdy na tablicy widniał wynik 18:16 dla Zmor, przeciwnicy poprosili o „czas” ... i zaraz potem zdobyli 3 punkty z rzędu – to była najdłuższa seria punktowa jednej drużyny w tym secie. Zacięta walka toczyła się do samego końca. Emocje sięgnęły zenitu przy wyniku 24:23 dla Neptuna. To była piłka meczowa, ale skuteczny blok, a także dwie kolejne akcje Zmor zakończyły seta zwycięstwem rodziców z SP2. Decydujący set to wyrównana walka do stanu 3:3. Następnie Zmory wypracowały niewielką przewagę. Przy zmianie stron boiska wynik był już 8:5, lecz po chwili pojawił się remis 8:8. Końcówka tego dramatycznego meczu należała już jednak do „Zmor”. Wypracowanej niewielkiej przewagi już nie oddali do ostatniej akcji meczu. Tie-break zakończył się wynikiem 15:12. I po raz kolejny sprawdziło się: „kto nie wygrywa w trzech setach, ten...” Gratulacje należą się wszystkim zawodnikom obu drużyn za wspaniałe, pełne dramaturgii widowisko. MVP spotkania otrzymał Bartłomiej Wieloszewski

godz. 14.00

Na niedzielny mecz stawiły się drużyny Ducky Fellows i Fairy Tail. Początek spotkania należał do Ducky Fellows, jednak po kiepskim początku drużyna Fairy Tail podjęła walkę i po emocjonującej grze wygrała pierwszy set 26:24. W drugim secie drużyna Kaczek zastygła zaczarowana bajkową grą Wróżek i poniosła sromotną klęskę 25:11. Trzeci set, podobnie jak pierwszy, był bardzo wyrównany ze wskazaniem na Fairy Tail, którzy ostatecznie wygrali 25:22 i cały mecz 3:0. Zawodnikiem meczu MVP został Jacek Szałach za największa liczbę zdobytych punktów i  17 bezbłędnych zagrywek.

Mecz Dystrykt 12 vs. Muszkieterowie był wspaniałym widowiskiem! Były mocne ataki, piękne obrony, skuteczne bloki. Dodatkowo kibice Dystryktu podnosili sobie wysoko poprzeczkę, bo ilekroć skandowali „dwunastka”, zawodnik Muszkieterów z numerem 12 - Bartosz Głuszak - skutecznie punktował. To jednak w ostatecznym wyniku nie pomogło Muszkieterom. W pierwszym secie początkowo prowadzili, lecz w końcówce ulegli (25:22). Drugi set w końcówce należał do nich - prowadzili 23:21, jednak nieudana zagrywka pozwoliła przejąć inicjatywę zawodnikom Dystryktu, którzy wygrywali 27:25. Trzeci set zakończył się wynikiem 25:16. MVP spotkania został Wiktor Chełmiński.

Green Go Team vs. Super Team 47 3-0 (25:16, 25:16, 25:18)
Chilli Squad vs. Kojoty 3-1 (25:20, 25:21, 18:25, 25:13)
Koniczynki vs. Jastrzębie 0-3 (19:25, 21:25, 12:25)
ZMORY+ vs. Wilki Północy 3-1 (25:23, 25:21, 19:25, 25:11)
Rakiety II PSP vs. Polanki 0-3 (23:25, 11:25, 16:25)
ZMORY vs. Neptun Orunia 3-2 (19:25, 21:25, 25:14, 26:24, 15:12)
Niedźwiedzie vs. Vipers Team 3-0 (25:16, 25:17, 25:21)
Trzynastka vs. Huragan 61 1-3 (10:25, 22:25, 25:18, 21:25)
Kościuszkowcy vs. Rakiety I PSP 0-3 (17:25, 21:25, 17:25)
Dystrykt 12 vs. Muszkieterowie 3-0 (25:22, 27:25, 25:16)
Suns SP14 vs. STO 2 3-2 (21:25, 19:25, 29:27, 25:23, 16:14)
Fairy Tail vs. Ducky Fellows 48 3-0 (26:24, 25:11, 25:22)
Lwy Gedanensis vs. TRÓJKA 2-3 (25:15, 25:22, 15:25, 14:25, 14:16)
Orły SP82 vs. Nadmorskie Piranie 3-0 (25:11, 25:10, 25:14)

Posted in alsr.